Członkowie PSR, po założeniu nowego konta, proszeni są o przesłanie informacji o swoim loginie na forum@psr.org.pl
Każdy nowy użytkownik forum musi zapoznać się z regulaminem forum.
Obyś miał rację. Ja czasem mam wrażenie, że okres największego laicyzmu w dziejach ludzkości właśnie przemija. Zauważ napięcie jakie tworzy nieakceptowanie przez ludzi wierzących nauki. Nauki jest coraz więcej, a upojonych wiarą nie ubywa. Człowiek średniowieczny niewiele miał do negowania. Nie miał pojęcia o kosmosie, biologii etc. Mylił się, ale nie na siłę. Dziś trzeba być dużo bardziej zakłamanym, aby pomimo tego co wiemy o świecie być chrześcijaninem, muzułmaninem etc.
Jestem ateistą. Moim marzeniem jest propagowanie sztuki nowych czasów, sztuki naukowej nie mającej nic wspólnego z transcendencją, religijnością i kultem irracjonalności.
Jeżeli ateizm nie jest religią, to czym jest? Nauka zajmuje się zjawiskami weryfikowalnymi, innymi nie zajmuje się. Racjonalizm jest tylko jednym z wielu narzędzi, którymi posługuje się człowiek, a ty to przedmiotowe narzędzie czynisz dla siebie podmiotem twojego istnienia. Czynisz tylko w swoim chciejstwie, bo w praktyce stosujesz i inne, ale bardzo nie chcesz tego wiedzieć. Ograniczanie dorobku cywilizacji i wynoszenie na ołtarze jej narzędzi, to żenujące samookaleczenie, aberracja bardzo nieestetyczna.
Zacofanie przyjmuje różne formy, fundamentalizm religijny, czy ateistyczny, są fundamentem tego samego kołtuna spoza marginesu cywilizacji.
Adam Barycki
PS. Pomysł na sztukę naukową jest jednym z najobrzydliwszych z jakimi się spotkałem.
Nie sądziłem placowniku, iż uważasz sztuką inspirowaną nauką za najobrzydliwszą z możliwych rzeczy. Czy mógłbyć to uzsadnić?
Jestem ateistą. Moim marzeniem jest propagowanie sztuki nowych czasów, sztuki naukowej nie mającej nic wspólnego z transcendencją, religijnością i kultem irracjonalności.
Jacek Tabisz napisał:
Nie sądziłem placowniku, iż uważasz sztuką inspirowaną nauką za najobrzydliwszą z możliwych rzeczy. Czy mógłbyć to uzsadnić?
Szanuję słowa. Nawet wtedy, kiedy nimi żongluję, co często, pewnie zbyt często, mi się zdarza. Bez szacunku dla słów nie byłaby możliwa poezja. Dlatego dziwię Ci się Jacku. Dziwię, bo przecież choć próbujesz pisać wiersze, to wydajesz się nie widzieć różnicy pomiędzy „naukową sztuką”, czyli bzdurą samą w sobie, a sztuką inspirowaną przez naukę.
Jestem przekonany, że nauka i sztuka to dwie różne formy poznania. Nauka, której domeną jest racjonalizm oferuje narzędzia, które choć nadają się do poznania niemal wszystkiego to jednak najsłabiej, o ile nie wcale, sprawdzają się przy poznawaniu drugiego człowieka. Tu sztuka, z jej irracjonalizmem, jest niemal niezastąpiona. Cóż z tego, że poznanie zyskane tą drogą jest ulotne, trudno poddające się racjonalizacji i spetryfikowaniu. Takie właśnie jest stanowiące jego przedmiot życie ludzkie. Twoje i moje, i każdego innego człowieka.
Czy rozumiesz coś z tego? 
placownik napisał:
Nauka, której domeną jest racjonalizm oferuje narzędzia, które choć nadają się do poznania niemal wszystkiego to jednak najsłabiej, o ile nie wcale, sprawdzają się przy poznawaniu drugiego człowieka.
Albo nie zrozumiałem, albo uważasz, że anatomia, medycyna, psychologia, socjologia, etc... nie sprawdzają się przy poznawaniu (drugiego) człowieka. To słowo "drugiego" musi tu być kluczowe, gdyby nie ono to zdanie mógłbym z czystym sumieniem uznać za nieprawdziwe. A dzięki temu słówku mogę je tylko uznać za niezrozumiałe. Mógłbyś wyjaśnić co masz na myśli?
oblejmic napisał:
To słowo "drugiego" musi tu być kluczowe, gdyby nie ono to zdanie mógłbym z czystym sumieniem uznać za nieprawdziwe.
I rzeczywiście jest kluczowe.
Ten "drugi", to człowiek konkretny, a dokładniej coś, co mógłbym mało precyzyjnie, ale w sposób intuicyjnie oczywisty, nazwać jednostkową duchowością. Racjonalne wyjaśnienie tego, o co mi w tym momencie chodziło, z natury rzeczy jest jeśli nie trudne, to może wręcz niemożliwe. Pewną podpowiedzią niech będzie cytat z Henryka Elzenbergera, który niedawno mnie oczarował: " Ludzie lepiej się rozumieją, gdy niezupełnie racjonalnie myślą, a mówią w jakimś stopniu metaforycznie". Moim zdaniem rolą sztuki, niekoniecznie najwyższego lotu, jest dostarczanie takich metafor.
Ja to widzę nieco inaczej. Wg. mnie różnica pomiędzy nauką a sztuką jest dokładnie taka sama, jak pomiędzy poznaniem rozumowym a intuicyjnym. Poznanie intuicyjne jest moim zdaniem niczym innym, jak rozumowym wnioskowaniem dokonywanym poza świadomością. Tak samo widzę rolę metafory wobec stwierdzeń ugruntowanych naukowo. Ciekawa rozmowa, ale chyba odbiegliśmy od tematu. Może warto byłoby nowy wątek założyć? 
Jacek Tabisz napisał:
estem ateistą. Moim marzeniem jest propagowanie sztuki nowych czasów, sztuki naukowej nie mającej nic wspólnego z transcendencją, religijnością i kultem irracjonalności.
Cieszy. Ale po co się z tym tak afiszujesz, czujesz, że potrzebujesz potwierdzenia czy polemiki aby wiecznie uzmysławiać sobie swoją własną racją?
Legenda Forum:
© 2006-2012 Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt z administratorem: admin [at] psr.org.pl. Developer: Eysmont Media